Siła wspólnoty zawodowej – przyszłość rzeczoznawstwa majątkowego tworzymy razem


18.08.2026

Rzeczoznawca majątkowy wykonuje zawód oparty na samodzielności. To on podpisuje operat szacunkowy, dokonuje wyboru podejścia, metody i techniki wyceny, odpowiada za analizę rynku oraz za końcowy wynik swojej pracy. Samodzielność zawodowa nie powinna jednak oznaczać działania w pojedynkę i odcinania się od środowiska. Współczesne problemy rzeczoznawstwa majątkowego mają charakter systemowy. Dotyczą dostępu do danych, słuszności wykorzystywania wyłącznie niskiej jakości Rejestru Cen Nieruchomości, zmian prawa, zasad odpowiedzialności zawodowej, dumpingu cenowego, wynagrodzeń biegłych, automatycznych modeli wyceny, sztucznej inteligencji, standardów zawodowych, ochrony tajemnicy zawodowej, warunków zamówień publicznych oraz społecznego postrzegania zawodu. Żaden rzeczoznawca majątkowy, nawet posiadający ogromną wiedzę i doświadczenie, nie jest w stanie samodzielnie skutecznie rozwiązywać wszystkich tych problemów.
Dlatego przynależność do organizacji zawodowej nie powinna być traktowana wyłącznie jako możliwość udziału w darmowym szkoleniu albo uzyskania zniżki na OC. Jej podstawowym znaczeniem jest uczestnictwo we wspólnocie zawodowej, która potrafi zamieniać doświadczenia pojedynczych rzeczoznawców majątkowych w wiedzę całego środowiska, a tę wiedzę – w stanowiska, standardy, postulaty legislacyjne i konkretne działania.

Od lokalnego stowarzyszenia do głosu ogólnopolskiego
Polska Federacja Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych jest związkiem 25 regionalnych stowarzyszeń, reprezentujących łącznie blisko cztery tysiące rzeczoznawców majątkowych. Federacja działa od 33 lat, uczestnicząc w tworzeniu standardów zawodowych, zasad etyki, systemu doskonalenia kwalifikacji, działalności wydawniczej i reprezentowaniu środowiska w procesach legislacyjnych. Od 1997 r. należy również do TEGoVA, włączając polskich rzeczoznawców majątkowych w europejską współpracę zawodową.
Ta konstrukcja ma nadal szczególne znaczenie. Rzeczoznawca majątkowy należy do regionalnego stowarzyszenia, w którym może bezpośrednio przedstawiać problemy występujące w codziennej praktyce. Stowarzyszenie przekazuje je następnie na poziom Federacji do Zarządu lub Rady Krajowej. Dzięki temu trudność, która początkowo wydaje się indywidualną sprawą jednego rzeczoznawcy majątkowego, może zostać rozpoznana jako problem dotyczący całego zawodu.
Tak właśnie powinna działać dojrzała reprezentacja zawodowa: od doświadczenia konkretnego rzeczoznawcy majątkowego, przez dyskusję lokalną i analizę ekspercką, aż do wystąpienia do ministerstwa, urzędu centralnego, sądu, organu nadzoru albo ustawodawcy.
Bez tego mechanizmu każdy rzeczoznawca majątkowy pozostaje sam wobec niejednolitej praktyki urzędów, niekorzystnych warunków zlecenia, wadliwości formularzy lub procedur, problemów z dostępem do danych czy niejasnej regulacji prawnej. Zintegrowane środowisko może natomiast wykazać, że nie jest to jednostkowy spór, lecz kwestia wymagająca rozwiązania systemowego.

Reprezentacja, której administracja nie może pominąć
Pojedynczy rzeczoznawca majątkowy może skierować do urzędu pismo, uwagę albo petycję. Jednak głos organizacji reprezentującej tysiące osób wykonujących zawód ma inną wagę społeczną i instytucjonalną. Dobrym przykładem było spotkanie Zarządu PFSRM z Ministrem i przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Rozmowy dotyczyły miejsca rzeczoznawstwa majątkowego w systemie prawnym i gospodarczym państwa, warunków wykonywania zawodu, dostępu do danych, jakości wycen oraz możliwego utworzenia samorządu zawodowego. Federacja mogła przedstawić te zagadnienia nie jako postulaty kilku osób, lecz jako stanowisko większościowej części czynnego środowiska zawodowego.
Integracja zwiększa zatem nie tylko liczbę osób popierających określony postulat. Pozwala także zgromadzić argumenty prawne, ekonomiczne i praktyczne, porównać doświadczenia z różnych części kraju oraz przygotować stanowisko, które może być traktowane jako reprezentatywne.
Administracja publiczna, opiniując projekt ustawy lub rozporządzenia, poszukuje partnerów zdolnych do przedstawienia nie tylko oczekiwań zawodowych, ale także skutków projektowanych regulacji dla obywateli, sądów, samorządów, Skarbu Państwa, banków i całego rynku nieruchomości. Takim partnerem jest i może być Federacja, ale warunkiem jej siły pozostają aktywne stowarzyszenia i zaangażowani w ich działalność rzeczoznawcy.

Dostęp do danych – przykład problemu, którego nie da się rozwiązać indywidualnie
Szczególnie wyraźnie znaczenie wspólnego działania widać w sprawach dotyczących dostępu do informacji o nieruchomościach. Rzeczoznawca majątkowy odpowiada za rzetelne ustalenie stanu nieruchomości, analizę rynku oraz zbadanie warunków transakcji. Nie może wykonywać tych obowiązków prawidłowo, jeżeli jednocześnie odmawia mu się lub ogranicza dostęp do danych podmiotowych, numerów ksiąg wieczystych, informacji ewidencyjnych albo dokumentów pozwalających zweryfikować szczególne warunki sprzedaży jak akty notarialne.
PFSRM konsekwentnie postuluje jednoznaczne potwierdzenie uprawnień rzeczoznawców majątkowych do uzyskiwania danych potrzebnych podczas szacowania nieruchomości. Federacja konsekwentnie występuje organów publicznych w tym Ministerstwa Rozwoju i Technologii, wskazując, że rozbieżne praktyki poszczególnych starostw prowadzą do odmów, nadmiernego formalizmu oraz różnego traktowania rzeczoznawców w zależności od miejsca wykonywania pracy.
Podobnie było w przypadku tak zwanego uwolnienia RCN. Zniesienie odpłatności za dane nie rozwiązało automatycznie problemów ich kompletności, jakości, struktury i możliwości praktycznego wykorzystania. Federacja zwracała uwagę, że ograniczenie udostępniania danych do plików GML, bez odpowiednich narzędzi i okresu dostosowawczego, może utrudnić bieżącą pracę tysięcy rzeczoznawców, w tym biegłych sądowych i biegłych organów administracji.
To przykład sytuacji, w której indywidualna zaradność nie wystarcza. Jeden rzeczoznawca majątkowy może samodzielnie nauczyć się obsługi plików GML, stworzyć algorytm lub kupić komercyjne oprogramowanie. Nie zmieni jednak wadliwej struktury danych, praktyki urzędów ani treści rozporządzenia. Do tego potrzebna jest organizacja zawodowa.

Stowarzyszenie jako miejsce tworzenia wiedzy praktycznej
Wartość organizacji nie sprowadza się do kierowania pism do władz. Równie ważne jest gromadzenie i porządkowanie wiedzy zawodowej. Według danych PFSRM w jej zespołach tematycznych działało ponad 70 osób reprezentujących 20 stowarzyszeń. Zespoły zajmują się między innymi legislacją, praktyką zawodową, sztuczną inteligencją, ubezpieczeniami, odpowiedzialnością zawodową, samorządem zawodowym i doskonaleniem kwalifikacji. Ich zadaniem nie jest jedynie prowadzenie dyskusji, lecz przygotowywanie analiz, stanowisk, propozycji zmian oraz rozwiązań odpowiadających na rzeczywiste problemy zawodowe.
Taki model pokazuje, jak istotna jest różnorodność doświadczeń. Inaczej na przepisy dotyczące wyceny patrzy rzeczoznawca majątkowy wykonujący przede wszystkim wyceny dla banków, inaczej biegły sądowy, specjalista od odszkodowań, wycen przedsiębiorstw, nieruchomości rolnych, służebności przesyłu czy aktualizacji opłat z tytułu użytkowania wieczystego. Dopiero zestawienie tych perspektyw pozwala ocenić rzeczywiste skutki regulacji.
Praca zespołowa chroni również przed tworzeniem rozwiązań opartych na jednostkowych przypadkach. To, co dobrze funkcjonuje w jednym powiecie albo w określonym segmencie rynku, nie musi być możliwe do zastosowania w całym kraju. Stowarzyszenia umożliwiają porównanie lokalnych praktyk, zidentyfikowanie różnic i ustalenie, które problemy mają charakter powszechny. Świadczy o tym różnorodność i wielość szkoleń i konferencji, które licznie odbywają się pod egidą stowarzyszeń w całym kraju.

Standardy i dobre praktyki powstają we wspólnocie
Rzeczoznawstwo majątkowe nie może opierać się wyłącznie na literalnym odczytywaniu przepisów. Regulacje prawne wyznaczają ramy działania, lecz nie odpowiadają szczegółowo na każde pytanie dotyczące analizy rynku, weryfikacji danych, dokumentowania czynności, doboru nieruchomości podobnych czy uzasadniania przyjętych założeń.
Dlatego tak ważne są standardy, opracowania metodyczne i dobre praktyki. Nie powinny one być jednak tworzone przez pojedynczego autora i narzucane całemu środowisku. Ich siłą musi być szeroka konsultacja, udział praktyków reprezentujących różne specjalizacje oraz możliwość zgłaszania uwag przez sfederowane stowarzyszenia.
Przyjęty przez PFSRM model zakłada, że projekty tych opracowań przygotowują zespoły kierowane przez liderów zgłaszanych przez stowarzyszenia, a następnie projekty są dyskutowane oraz opiniowane przez organizacje członkowskie i przedstawiane Radzie Krajowej do zatwierdzenia.
Jest to istotna forma środowiskowej samoregulacji. Standard nie powinien ograniczać niezależności rzeczoznawcy majątkowego ani zastępować jego osądu zawodowego. Może jednak wskazywać bezpieczny, przejrzysty i uzasadniony sposób postępowania, ułatwiać obronę operatu szacunkowego, opinii oraz ograniczać przypadkowość praktyki.
Również prace nad dobrymi praktykami opiniowania kandydatów na biegłych sądowych pokazują, że stowarzyszenia mogą wspólnie kształtować zasady postępowania oparte na doświadczeniu, bezstronności i odpowiedzialności za jakość opiniowania. 

Technologia wymaga wspólnej odpowiedzi
Jednym z największych wyzwań najbliższych lat będzie rozwój automatycznych modeli wyceny i sztucznej inteligencji. Technologia może usprawnić analizę danych, porządkowanie dokumentów, wizualizację rynku i organizację pracy kancelarii. Nie wolno jednak utożsamiać automatycznego przetworzenia zbioru cen z profesjonalnym określeniem wartości nieruchomości. Cena i wartość nie są pojęciami tożsamymi, a algorytm nie przejmuje odpowiedzialności za wynik, nie przeprowadza oględzin, nie bada całego kontekstu prawnego, w tym ograniczeń i nie ponosi odpowiedzialności zawodowej.
PFSRM wystąpiła m.in. do Komisji Nadzoru Finansowego w związku z rosnącym wykorzystaniem przez banki automatycznych modeli wyceny, wskazując między innymi na ryzyko zastępowania profesjonalnych operatów wynikami systemów automatycznych. Federacja nie ograniczyła się jednak do krytyki technologii. Powołany Zespół ds. AI przygotował zasady korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji przez rzeczoznawców majątkowych. Przyjęty dokument wskazuje, że AI może wspierać pracę ekspercką, ale nie może zastępować wiedzy, doświadczenia, odpowiedzialności i samodzielnego osądu rzeczoznawcy majątkowego. 
To właściwy kierunek działania organizacji zawodowej: nie negować zmian, lecz nadawać im bezpieczne ramy. Indywidualny rzeczoznawca majątkowy może korzystać z określonego programu. Jednak wspólnota zawodowa powinna wypracować zasady chroniące nie tylko jego ale przede wszystkim tajemnicę zawodową, dane klientów, niezależność wyceny oraz zaufanie do całego zawodu.

Integracja przynosi wymierne korzyści
Działalność stowarzyszeniowa kojarzy się często z pracą społeczną, której rezultatów nie można łatwo przeliczyć na pieniądze. Tymczasem współpraca może również przynosić bardzo konkretne efekty. Przykładem są prace grupy konsultacyjnej zajmującej się ubezpieczeniami od odpowiedzialności cywilnej rzeczoznawców. Wnioski zespołu wpłynęły na warunki porozumienia PFSRM z ubezpieczycielem. Podniesiono podstawową sumę gwarancyjną obowiązkowego ubezpieczenia bez zwiększania rocznej składki, a do podstawowego zakresu ochrony włączono klauzulę braku regresu.
Jest to wymierny dowód, że wspólna reprezentacja zwiększa siłę negocjacyjną. Pojedynczy rzeczoznawca majątkowy jest dla dużego podmiotu jednym klientem. Kilka tysięcy profesjonalistów reprezentowanych przez Federację staje się partnerem, którego potrzeby można przełożyć na warunki produktu lub usługi.
Podobna zasada może dotyczyć dostępu do innych narzędzi, szkoleń, publikacji czy programów, baz wiedzy, pomocy prawnej, ochrony dobrego imienia zawodu czy reagowania na niekorzystne wzory umów stosowane przez zamawiających.

Wiedza przekazywana indywidulanie
Nie wszystkie korzyści z członkostwa dają się zapisać w statucie albo regulaminie. Jedną z największych wartości stowarzyszenia jest możliwość rozmowy z innymi praktykami.
Wycena nieruchomości nie jest działalnością mechaniczną. W praktyce pojawiają się sprawy nietypowe: nieruchomości o mieszanym przeznaczeniu, grunty obciążone szczególnymi prawami, brak wystarczających transakcji porównawczych, sprzeczność pomiędzy sposobem użytkowania a przeznaczeniem planistycznym, wyceny retrospektywne, odszkodowania, ograniczenia sposobu korzystania, skomplikowane stany prawne czy konieczność odtworzenia warunków rynku sprzed wielu lat. Możliwość skonfrontowania toku rozumowania z doświadczonymi koleżankami i kolegami nie odbiera rzeczoznawcy majątkowemu samodzielności. Przeciwnie, pozwala dostrzec ryzyka, których sam mógłby nie zauważyć, poznać odmienne interpretacje i podjąć bardziej świadomą decyzję.
Taka wymiana wiedzy odbywa się podczas szkoleń, warsztatów, spotkań komisji, prac zespołów, konferencji i mniej formalnych wydarzeń integracyjnych. Krajowe konferencje PFSRM od lat stanowią przestrzeń dialogu rzeczoznawców z administracją publiczną, sądownictwem, nauką i uczestnikami rynku.
Znaczenie mają również spotkania sportowe i rekreacyjne. Ogólnopolski spływ kajakowy rzeczoznawców majątkowych, turniej tenisowy czy wspólne szusowanie zimą łączą szkolenia zawodowe z budowaniem relacji między przedstawicielami różnych regionów. Rozmowy poza oficjalną salą konferencyjną często ułatwiają późniejszą współpracę merytoryczną, wymianę informacji i tworzenie zespołów eksperckich.

Organizacja zawodowa nie jest firmą usługową
Warto jednocześnie uczciwie powiedzieć, że stowarzyszenie nie jest przedsiębiorstwem, a składka członkowska nie jest ceną za pakiet usług. Członkostwo nie powinno być oceniane wyłącznie pytaniem: „Co otrzymam w zamian?”. Sens stowarzyszenia polega również na tym, co każdy z członków może wnieść do wspólnoty. Może to być udział w konsultacjach, przekazanie informacji o problemie, przygotowanie fragmentu szkolenia, publikacji, podzielenie się doświadczeniem, pomoc młodszemu rzeczoznawcy majątkowemu, udział w komisjach albo zwykła obecność na walnym zebraniu.
Nie każdy musi pełnić funkcję w zarządzie lub uczestniczyć w pracach ogólnopolskich. Jednak każda organizacja potrzebuje członków, którzy interesują się jej działalnością, czytają projekty stanowisk, zgłaszają uwagi i udzielają mandatu osobom reprezentującym środowisko. Bierność członków prowadzi do osłabienia stowarzyszeń. Osłabienie stowarzyszeń oznacza z kolei słabszą Federację, a słabsza Federacja ma mniejszą możliwość oddziaływania na prawo i praktykę instytucji publicznych.
Pisząc o wartości organizacji zawodowych, należy również uczciwie dostrzegać ich ograniczenia. Osoby, które uczestniczą w działalności stowarzyszeń, znają sytuacje, w których na walnym zebraniu pojawia się jedynie niewielka część członków, projekty stanowisk przez długi czas pozostają bez odpowiedzi, a podejmowanie decyzji trwa dłużej, niż oczekiwaliby tego zainteresowani.
Nie zawsze wynika to jednak z braku dobrej woli czy niesprawności organizacji. Stowarzyszenia opierają swoją działalność przede wszystkim na pracy społecznej, wykonywanej przez osoby, które równocześnie prowadzą kancelarie, sporządzają opinie, uczestniczą w postępowaniach sądowych, szkolą się i realizują obowiązki rodzinne. Tempo działania organizacji zależy więc w znacznej mierze od liczby osób gotowych poświęcić jej swój czas, wiedzę i doświadczenie.
Istotnym problemem pozostaje także korzystanie z efektów wspólnej reprezentacji bez angażowania się w jej tworzenie. Z wypracowanych standardów, korzystniejszych warunków ubezpieczenia, stanowisk legislacyjnych czy działań na rzecz dostępu do danych korzysta całe środowisko, również osoby nienależące do organizacji albo pozostające w nich całkowicie bierne.
Jest to zrozumiałe, ponieważ rezultaty działalności Federacji często dotyczą całego zawodu. W dłuższej perspektywie taka postawa może jednak osłabiać motywację osób aktywnych i utrwalać przekonanie, że odpowiedzialność za wspólne sprawy zawsze przejmie ktoś inny. Organizacja pozbawiona dopływu nowych członków i ich zaangażowania stopniowo traci zdolność do podejmowania kolejnych inicjatyw.
Szczególnym wyzwaniem jest dotarcie do młodszych rzeczoznawców majątkowych, dopiero rozpoczynających pracę zawodową. Często funkcjonują oni w środowisku zdalnym, korzystają przede wszystkim z elektronicznych źródeł wiedzy i oczekują szybkiej, konkretnej informacji. Nie zawsze mają też naturalną okazję do poznania bardziej doświadczonych praktyków, obserwowania ich sposobu rozumowania i uczestniczenia w zawodowej dyskusji. Nie oznacza to jednak braku zainteresowania wspólnymi sprawami. Może raczej świadczyć o potrzebie zmiany sposobu komunikowania się stowarzyszeń, tworzenia krótszych i bardziej dostępnych form uczestnictwa, wykorzystywania spotkań internetowych, grup roboczych oraz konkretnych projektów, których rezultat jest dla uczestników widoczny.
Uczciwa ocena słabości organizacji nie podważa sensu ich istnienia. Przeciwnie, pozwala zrozumieć, że ich jakość nie zależy wyłącznie od zarządów, komisji czy władz Federacji. Jest ona w dużej mierze wynikiem aktywności samych członków. Stowarzyszenia działają bowiem tak sprawnie, jak wiele osób jest gotowych współtworzyć ich działalność.

Stowarzyszenia jako fundament przyszłego samorządu
Dyskusja o samorządzie zawodowym rzeczoznawców majątkowych nie podważa znaczenia obecnych stowarzyszeń. Przeciwnie – pokazuje, jak ważne jest doświadczenie organizacyjne zgromadzone przez ruch stowarzyszeniowy.
Rada Krajowa PFSRM przyjęła uchwałę dotyczącą działań zmierzających do przeanalizowania możliwości utworzenia samorządu zawodowego. Powołany zespół ma zbadać między innymi zakres jego kompetencji, organizację władz, model odpowiedzialności zawodowej, relacje z administracją i istniejącymi organizacjami, sposób finansowania, korzyści oraz ryzyka.
Nie jest to zatem gotowa konstrukcja narzucana środowisku, lecz temat wymagający pogłębionej, odpowiedzialnej debaty. Niezależnie od jej wyniku silne stowarzyszenia pozostaną potrzebne. Samorząd zawodowy, jeżeli powstanie, będzie wykonywał zadania ustawowe związane między innymi z reprezentacją zawodu i pieczą nad jego należytym wykonywaniem. Stowarzyszenia nadal mogą natomiast zachować swoją różnorodność, lokalność, dobrowolność, działalność szkoleniową, naukową, integracyjną i ekspercką.
Co więcej, doświadczenie wyniesione ze stowarzyszeń przygotowuje środowisko do odpowiedzialnego zarządzania własnymi sprawami. Uczy prowadzenia debaty, poszukiwania kompromisów, przyjmowania odpowiedzialności za decyzje oraz odróżniania interesu pojedynczego członka od interesu publicznego związanego z jakością wycen.

Dlaczego warto przynależeć do stowarzyszenia?
Warto przynależeć do organizacji zawodowej, ponieważ zawód rzeczoznawcy majątkowego nie funkcjonuje w próżni. Każda zmiana przepisów, sposobu udostępniania danych, praktyki sądów, polityki banków czy technologii analitycznych wpływa na możliwość prawidłowego wykonywania naszej pracy. Warto się integrować, ponieważ wspólnie możemy wcześniej dostrzegać zagrożenia i lepiej wykorzystywać pojawiające się możliwości. Warto, ponieważ młodsi rzeczoznawcy majątkowi potrzebują wiedzy i wsparcia bardziej doświadczonych kolegów, a doświadczeni potrzebują kontaktu z nowymi technologiami i zmieniającym się rynkiem. Warto, ponieważ standardów, dobry praktyk, etyki i reputacji zawodu nie da się skutecznie budować indywidualnie. Warto wreszcie dlatego, że brak aktywności środowiska nie oznacza, iż nikt nie podejmie decyzji dotyczących naszej przyszłości. Oznacza jedynie, że decyzje te podejmą inni, bez doświadczenia, wiedzy i wystarczającego udziału rzeczoznawców majątkowych.
Najważniejsze pytanie nie powinno zatem brzmieć: 
„Co stowarzyszenie może zrobić dla mnie?”, lecz: „Co możemy zrobić wspólnie, czego żaden z nas nie jest w stanie osiągnąć samodzielnie?”.
Odpowiedź widać w działaniach podejmowanych przez stowarzyszenia i PFSRM: reprezentowaniu środowiska przed władzami, ochronie dostępu do danych, opiniowaniu prawa, tworzeniu dobrych praktyk i standardów postępowania, reagowaniu na rozwój AVM i AI, poprawie warunków ubezpieczenia, kształceniu, wymianie doświadczeń oraz budowaniu przyszłego modelu organizacji zawodu.
Federacja jest silna siłą swoich stowarzyszeń. Stowarzyszenia są silne aktywnością swoich członków. A pozycja całego zawodu zależy ostatecznie od tego, czy potrafimy działać nie tylko obok siebie, ale przede wszystkim razem.

Już dziś dzieje się coś ważnego
W tym kontekście dyskusja o samorządzie zawodowym nabiera znaczenia szerszego niż samo pytanie o przyszły model organizacyjny zawodu. Niezależnie od tego, czy jej finałem będzie utworzenie samorządu zawodowego, wzmocnienie obecnego modelu stowarzyszeniowego czy rozwiązanie łączące oba kierunki, jeden istotny rezultat jest już widoczny: środowisko częściej ze sobą rozmawia, wspólnie definiuje problemy i zastanawia się nad tym, jak chce funkcjonować w przyszłości.
Być może właśnie to jest jednym z najważniejszych efektów obecnej debaty. Sam temat samorządu stał się impulsem do większego zainteresowania sprawami wspólnymi, do wymiany poglądów pomiędzy stowarzyszeniami, do pracy zespołowej i do ponownego postawienia pytania o odpowiedzialność każdego z nas za przyszłość profesji. Nawet różnica zdań może być wartością, jeżeli prowadzi do rzeczowej rozmowy, wymiany argumentów i poszukiwania rozwiązań możliwych do zaakceptowania przez znaczną część środowiska.
Nie powinniśmy więc oceniać tej dyskusji wyłącznie przez pryzmat tego, czy ostatecznie powstanie izba zawodowa. Jeżeli dzięki niej nauczymy się lepiej współpracować, szerzej uczestniczyć w życiu organizacji, wspólnie reagować na zmiany prawa i rynku oraz świadomiej budować standard wykonywania zawodu, jej zasadniczy cel będzie w znacznej mierze osiągany już teraz.
Samorząd, jeśli powstanie, może stać się kolejnym narzędziem tej wspólnoty. Jeżeli nie powstanie, tym bardziej potrzebne będą silne stowarzyszenia i silna Federacja. W obu przypadkach fundament pozostaje ten sam: aktywni rzeczoznawcy majątkowi, którzy rozumieją, że odpowiedzialność za zawód nie kończy się wraz z podpisaniem operatu.
Możemy zatem różnić się w ocenie przyszłego modelu organizacyjnego, ale nie powinniśmy różnić się w jednym – w przekonaniu, że przyszłość rzeczoznawstwa majątkowego jest sprawą wspólną. Jeśli obecna debata pomaga nam to sobie uświadomić i sprawia, że częściej działamy razem zamiast obok siebie, to już dziś przynosi środowisku wymierną wartość.

Marcin Czarnecki
Zespół PFSRM ds. zawodowych
Członek Rady Stowarzyszenia Rzeczoznawców Majątkowych Województwa Wielkopolskiego


Zapraszamy również do zapoznania się z informacjami dot. Zespołów tematycznych PFSRM- wspólna wiedza, odpowiedzialność i działanie.


dodano: Wtorek, 18/08/2026 08:33

ostatnia aktualizacja: Wtorek, 18/08/2026 09:40

Kodeks Etyki Zawodowej
Rzeczoznawców Majątkowych

Rzeczoznawca Majątkowy
Czasopismo PFSRM

Europejskie Standardy Wyceny
edycja 9-2020

System uznania zawodowego rzeczoznawców majątkowych REV

Sklep Online

Spis treści kwartalnika
"Rzeczoznawca Majątkowy"
nr 1-108

Ten widok nie jest dostępny