Usługi niematerialne pod cenową presją


23.06.2026 r.

Kilka słów o usługach intelektualnych 
Usługi intelektualne to często skomplikowane procesy, oparte na wiedzy, doświadczeniu, abstrakcyjnym i krytycznym myśleniu oraz umiejętności rozwiązywania problemów. Ich efekt, niekiedy nieprzedstawiający namacalnego produktu, to wytwór pracy intelektualnej, którą trudno zmierzyć czy zbadać naocznie. Nie wymaga fizycznego wysiłku (jak przy pracy rąk) czy zakupu surowców (jak przy produkcji), co nie znaczy, że jest mniej warta.
Obserwowane zjawisko realnego spadku wynagrodzeń za niematerialne usługi, mimo ich wagi i znaczenia dla społeczeństwa, jest trudne do zaakceptowania. Bo nie mówimy tu o prostych czy powtarzalnych czynnościach, które da się zastąpić algorytmami.  
Polski system zna wiele profesji, gdzie praca oparta jest na szczególnych umiejętnościach. To zawody wymagające długotrwałego szkolenia, zdobywania wiedzy i doświadczenia, a także uzyskiwania uprawnień zawodowych, urzędowo potwierdzających kwalifikacje. Stąd algorytmy i narzędzia cyfrowe, oparte na automatyzacji procesów, nie stanowią dla takich usług alternatywy. Wykorzystywane w pracy intelektualnej narzędzia, nie są powodem, dla którego praca umysłowa miałaby być słabiej czy niżej wyceniana. I mimo, że pokusa przekazania możliwych do zautomatyzowania kompetencji jest ogromna, to odpowiedzialność człowieka pozostaje nie do przecenienia. Takiej anonimowym automatom nie sposób przypisać. 
Dlatego też, dopóki odpowiedzialność będzie ponosić człowiek, dopóty będzie niezastąpiony. 
 
Wydaje się, iż u podstaw przekonania, że praca intelektualna nie wymaga wysiłku, leży łatwość odbioru. Przeczytanie tekstu, zapoznanie się z tabelą, wykresem, grafiką, zdjęciem czy planem, wysłuchanie wykładu i cyfrowy sposób transferu, w świecie, gdzie analfabetyzm jest dawno zapomnianym zjawiskiem, nie rodzi większych trudności. Nie wymaga też znacznych zasobów czasowych. Odbiór to jednak nie to samo, co tworzenie. To codzienność architektów, księgowych, programistów, rzeczoznawców majątkowych, prawników, psychologów kierowników robót, kosztorysantów czy artystów. Te osoby pracują twórczo i koncepcyjnie, rozwiązują problemy, nawet jeśli w pracy wykorzystują nowoczesne narzędzia. Dla tych ostatnich zmierzenie się z abstrakcyjnymi zagadnieniami jest wyzwaniem. Czy technologii uda się im sprostać w przyszłości, tego jeszcze nie wiemy.

Jakże zaskakujące bywa zderzenie z rzeczywistością, gdy odbiorcy usług o charakterze intelektualnym oczekują, iż zamawiane przez nich świadczenia, będą spełniane po nieakceptowalnie niskich cenach. 
Dziwi to tym bardziej, gdy zamawiającym jest podmiot publiczny, a równolegle państwo polskie, dbając o minimum socjalne obywateli, gwarantuje płacę minimalną. Czy w takich okolicznościach argument dbałości o finanse publiczne ma wytrzymywać konfrontację z rzeczywistością?

Skutki dumpingu cenowego
Czym skutkuje ekstremalna konkurencja o zamówienie, gdy wyłącznym lub głównym kryterium będzie cena ? 
Konkurenci rywalizując o zamówienie jedynie ceną, doprowadzają do wyniszczającej walki. W szerszym wymiarze skutkuje to postępującym obniżeniem rentowności branż. W dalszej perspektywie powoduje obniżenie jakości usług, przekwalifikowania, odpływ kadr do innych rynków, brak zastępowalności pokoleniowej i rezygnacje z ofertowania, a w konsekwencji zmniejszenie podaży usług. Paradoksalnie w dłuższej perspektywie efektem tego będzie wzrost cen, wynikający z niewielkiego zainteresowania ofertowaniem, który może prowadzić do monopolizacji. W skrajnych przypadkach zamawiający będą mierzyć się z trudnością znalezienia wykonawców. To już o krok od zaprzeczenia idei konkurencji rynkowej. W poszczególnych przypadkach, gdy zaoferowana cena nie pokrywa kosztów, zamawiający mogą spodziewać się rezygnacji w trakcie realizacji usługi. Niedokończone zamówienie czy niewypłacalność wykonawców, to niepożądana sytuacja również dla zamawiającego. Do czego to może doprowadzić, obserwowaliśmy parę lat temu przy budowach autostrad. Branżą wstrząsnęły liczne upadłości. Zamawiający zostali zmuszeni do organizowania kolejnych zamówień i wydatkowania jeszcze większych środków na dokończenie inwestycji. Wpływało to także na terminowość realizacji zadań. Stąd koncepcji ustawodawcy, by udzielenie zamówienia publicznego nie opierało się wyłącznie na kryterium ceny, należy głośno przyklasnąć. 

Rażąco niska cena, czyli jaka
Niestety przy zamówieniach nieprzekraczających wartości 170.000zł (gdy nie ma obowiązku stosowania Prawa zamówień publicznych), wysokość wynagrodzenia, będąca jedynym warunkiem, to nie odosobnione przypadki. Wykonawcy ubiegający się o takie zamówienia na usługi niematerialne to najczęściej mikro i mali przedsiębiorcy. Dla nich działalność gospodarcza to substytut etatu. Zazwyczaj nie mają rozbudowanej struktury organizacyjnej. Najczęściej pracują sami lub w niewielkich zespołach. Wartość ich pracy to przede wszystkim wiedza i doświadczenie. Nie mając wpływu na warunki postępowań i umów, wykonawcy prowadzą „walkę” o zamówienia, licząc na efekt skali. Efektu takiego próżno szukać, gdy w usługach intelektualnych brak schematu. W takich warunkach zasób czasowy staje się deficytowy. A czas, którego eksperci potrzebują, to nie tylko czas wykonania zadania. To też czas na rozwój warsztatu i doskonalenie zawodowe (niezbędne w każdej dziedzinie). To czas na opanowanie nowych regulacji branżowych, ale także przepisów, z którymi mierzą się wszyscy przedsiębiorcy. To czas potrzebny na projektowanie przyszłości zawodowej czy choćby marketing. To także czas gromadzenia kapitału potrzebnego na rozwój działalności, zakup usług wspomagających czy narzędzi pracy. To również czas na budowanie zabezpieczenia socjalnego na wypadek choroby, niepełnosprawności, starości czy choćby urlopowego wypoczynku. I wreszcie czas niezbędny na zagwarantowanie potrzeb własnej rodziny. Nie da się tego wszystkiego zabezpieczyć, gdy wynagrodzenie jest bliskie stawce minimalnej, albo i mniejsze. 
Nie sposób wytłumaczyć dlaczego publiczni zamawiający (którzy płacą swoim pracownikom wynagrodzenia etatowe, zapewniają środki pracy i pełne zabezpieczenie socjalne) mieliby akceptować oferty nieprzystające do czasochłonności zadań i zakresu odpowiedzialności wykonawców. Dotyczy to przede wszystkim zadań nastawionych na efekt. Skąd pomysł, że część zadania ma być wykonywana za darmo lub za ułamek realnej wartości? To chyba nie miejsce na świadczenia pro bono.
Umowa z publicznym zamawiającym jest zawsze odpłatna i powinna odzwierciedlać wartość świadczenia. Gdy ta odpłatność ma charakter symboliczny, pojawia się pytanie o skutki podatkowe, zarówno po stronie zamawiającego jak i po stronie wykonawcy. 
I zamawiającym i wykonawcom warto przypominać, że praca intelektualna (jak każda inna) wymaga czasu  - tego który w Polsce standardowo obejmuje pracę 8 h dziennie i 40 h w tygodniu. 

Czyn nieuczciwej konkurencji 
Sprzedaż usług poniżej kosztów ich świadczenia, w celu eliminacji innych przedsiębiorców jest czynem nieuczciwej konkurencji. Istotnym elementem jest tu dążenie do eliminacji konkurencji. W standardowych warunkach nakierunkowanie na osiągnięcie takiego  efektu, by być lepszym i sprawniejszym od konkurencji, by pozostawić ją daleko w tyle, by przejąć rynek, jest oczywiste. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to nie rozumie czym jest prowadzenie działalności gospodarczej. W jej tle zawsze widnieje koncepcja prześcignięcia konkurencji, przejęcia rynku i zabezpieczenia zysków w przyszłości. 
Świadczenie usług poniżej kosztów ich wytworzenia jest trudne do zaakceptowania z powodu sprzeczności z dobrymi obyczajami. Oczywistym jest, że wytwórca usługi w standardowym obrocie świadczy ją po to, by zarobić. Jeżeli koszty wytworzenia są wyższe niż cena, to o zysku nie może być mowy. W tym kontekście sprzeczność z dobrymi obyczajami to brak uczciwości w prowadzeniu działalności, brak wzajemnego poszanowania interesów czy nierówne współzawodnictwo, tu i teraz. 
Na cenę może mieć wpływ szereg czynników, indywidualnych dla każdego przedsiębiorcy, takich jak potencjał zawodowy, doświadczenie, know-how dla danego typu usługi czy znajomość rynku. W przypadku usług niematerialnych znaczenie ma odpłatność za czas poświęcony na wykonanie usługi. Pytanie na ile da się go zredukować, zwłaszcza gdy nie mamy do czynienia z powtarzalnością? Nie powinno przy tym budzić wątpliwości, że za doświadczeniem i sprawnością w wykonywaniu pracy, powinna iść odpowiednia gratyfikacja oparta o gwarancję rzetelności, wynikającą z wprawy. System etatowego awansu zawodowego jest najlepszym tego przykładem.

Ustalić wartość zamówienia z należytą starannością
O ile wysokości wynagrodzenia nie narzucają przepisy, podstawowym sposobem jest ustalenie ile za podobne usługi płaci się na rynku. Zamawiający może zwrócić się o dokonanie wstępnej kalkulacji kosztów wynagrodzenia do kilku potencjalnych wykonawców. Może także ustalić ile za podobne usługi płacą inni zamawiający. Zamawiający może ustalić jakie koszty czekają wykonawcę i ile czasu wykonawca potrzebuje na osobiste wizyty w określonych miejscach, gdy zadanie takich wymaga (np. ocena postępu prac budowlanych, oględziny, udział w rozprawie, dostęp do dokumentów). Może zbadać ile czasu potrzebuje jego pracownik na rzetelne sprawdzenie czy przyjmowane dzieło zostało wykonane poprawnie (wykonanie zadania na pewno będzie trwało dłużej). Może warto uwzględniać ile czasu przedstawiciel zamawiającego poświęcił, żeby nabyć kompetencje do tego, by móc taką weryfikację przeprowadzić. I wreszcie – sprawdzić ile zamawiający wydawał na podobne usługi w poprzednich latach, uwzględniając przy tym zmianę wartości z uwagi na upływ czasu. Wskaźnikiem waloryzacyjnym może tu być wzrost wynagrodzenia za pracę. To podstawa przy szacowaniu wartości zamówienia. 
Ostatecznie zaś od zamawiających publicznych społeczeństwo może oczekiwać uczciwego podejścia do szacowania wartości zamówienia, tak by planowana cena za analogiczne usługi była analogiczna. Taką na pewno nie jest wynagrodzenie za operat szacunkowy na potrzeby opłaty adiacenckiej podziałowej i 6-krotnie mniejsze wynagrodzenie za operat dla tego samego celu ustalający zerowy wzrost wartości, oba oferowane biegłym w postępowaniu administracyjnym przez tego samego zamawiającego. 

A o czym jeszcze powinien pamiętać wykonawca ? Ile kosztują go urządzenia i sprzęt, którymi się posługuje, ile wydaje na lokal i media, ile płaci za dojazdy, za legalne oprogramowanie i usługi chmurowe, materiały biurowe, korespondencję czy ubezpieczenie, jak dużo wydaje na doskonalenie zawodowe, fachową literaturę, ile płaci swojej księgowej … Wystarczy uczciwie przyjrzeć się kosztom i pamiętać, że bezpłatna pomoc małżonka to również realna wartość. 

Obserwowany spadek cen za usługi niematerialne prowadzi nieuchronnie do pauperyzacji wykonawców usług intelektualnych. To droga do marginalizacji zawodów. Taka tendencja wymaga obrony realnej wartości tej pracy. Zwłaszcza, gdy w obliczu doskonalącej się technologii, mierzymy się z ciągłą zmianą sposobu pracy. 

r.pr. Katarzyna Opęchowska
Aspekto Legal
Północno-Wschodnie Stowarzyszenie Rzeczoznawców Majątkowych



dodano: Wtorek, 23/06/2026 09:24

ostatnia aktualizacja: Wtorek, 23/06/2026 09:28

Kodeks Etyki Zawodowej
Rzeczoznawców Majątkowych

Rzeczoznawca Majątkowy
Czasopismo PFSRM

Europejskie Standardy Wyceny
edycja 9-2020

System uznania zawodowego rzeczoznawców majątkowych REV

Sklep Online

Spis treści kwartalnika
"Rzeczoznawca Majątkowy"
nr 1-108

Ten widok nie jest dostępny